niedziela, 5 października 2025

Dni Twierdzy Kraków 2025 - podsumowanie

 

Fort "Marszowiec".

Podczas Dni Twierdzy Kraków w 2025 roku postanowiłem sprawdzić, co słychać na kilku obiektach, które po raz ostatni odwiedziłem parę lat temu. Niektóre z nich zmieniły się nie do poznania, inne z kolei przechodzą mniejsze lub większe przemiany.

Uczestniczyłem w prelekcji oraz zwiedzaniu Muzeum Podgórza, odwiedziłem nocą Fort „Barycz”, a także przeszedłem się – w dość upalny jak na tę porę roku dzień (druga połowa września) – doliną potoku Sudół Dominikański. Przy okazji obejrzałem elementy związane z samą Twierdną Kraków oraz późniejszą działalnością Wojska Polskiego na tym terenie.


Blok koszarowy Fortu "Batowice".

Natura wraca po swoje...

Wnętrze kubatur Fortu "Batowice".

Sygnatura czeskiej huty Kladno na nadprożu w Forcie "Batowice".

Jednym z hitów tej edycji było „natarcie” na Fort „Marszowiec”, prowadzone przez Piotra Leonowicza (gorąco polecam zajrzeć na blog Fortyfikacja Walcząca). Spacer z przewodnikiem rozpoczął się od przedpola – chyba jedynego w całej Twierdzy Kraków, które nadal wygląda niemal identycznie jak w 1914 roku! 

Przewodnik szczegółowo zaprezentował, jak mogłoby wyglądać natarcie na fort i z jakimi konsekwencjami musieliby się mierzyć atakujący. Po „zdobyciu” obiektu zwiedziliśmy go wraz z dr. Krzysztofem Wielgusem, a na sam koniec obejrzeliśmy kolekcję zabytkowych samochodów należącej do nowego gospodarza fortu.

Fosa i kaponiera Fortu "Marszowiec".


Wnętrze kaponiery. Fort "Marszowiec".

Fosa z murowanym przeciwstokiem. Fort "Marszowiec".


Wojskowy Jeep.

Wóz strażacki.
 

Kolejną atrakcją była możliwość obejrzenia odnowionego Fortu „Mistrzejowice” – zarówno od zewnątrz, jak i od środka. Na jego terenie trwał piknik, podczas którego rekonstruktorzy w historycznych mundurach prezentowali m.in. ówczesne uzbrojenie. Ciekawostką była tabliczka z wysokością nad poziomem Morza Adriatyckiego na kaponierze obrony wjazdu. Wszakże Austro-Węgry w czasach świetności fortu nie miały dostępu do Bałtyku, lecz morzem, do którego dostęp miała monarchia był Adriatyk.

 

Wnętrze kubatur Fortu "Mistrzejowice".

Odnowiona kaponiera obrony wjazdu Fortu "Mistrzejowice".

Znak wysokości nad poziomem Morza Adriatyckiego

na elewacji kaponiery obrony wjazdu. 


 

Żeby po raz kolejny porównać stare z nowym, udałem się na Fort „Kościuszko”, by zobaczyć nowo utworzony park na terenie bastionów zachodnich. Obiekt nosi imię profesora Janusza Bogdanowskiego – człowieka niezwykle zasłużonego dla krakowskich fortyfikacji i architektury krajobrazu. Wybór patrona po prostu nie mógł być inny!

 

Schron z blachy falistej zarośnięty drzewem. 

Fort "Kościuszko".

Schrony pogotowia na wale artyleryjskim. 

Fort "Kościuszko".

Jeden z odtworzonych bastionów zachodnich. 

Fort "Kościuszko".

Jeden z odtworzonych bastionów zachodnich. 

Fort "Kościuszko".

Tablica poświęcona patronowi parku prof. Januszowi Bogdanowskiemu.

Ciekawą formułą okazało się nocne zwiedzanie Fortu „Barycz”. Dotychczas o tej porze miałem okazję zobaczyć z przewodnikiem jedynie Fort „Tonie” (choć podczas tej edycji zajrzałem tam również za dnia). Mam wielką nadzieję, że ta forma będzie kontynuowana podczas kolejnych edycji i obejmie również inne obiekty.

Budynek tradytora Fortu "Barycz" nocą.

Blok koszarowy Fortu "Barycz" nocą.

Kaponiera rewersowa Fortu "Barycz".

Niestety nie udało mi się załapać na rejs statkiem po Wiśle – wejściówki rozeszły się w mgnieniu oka.

 

Fort "Tonie". 

Fort "Tonie". 

Widoczna w głębi kopuły obserwacyjnej sygnatura. 

Fort "Tonie". 


Wnętrze jednej z kaponier Fortu "Tonie".

 

☕ Podobał Ci się ten post? Jeśli chcesz mnie wesprzeć, to możesz postawić mi symboliczną wirtualną kawę. Będzie mi bardzo miło i da mi to motywację do dalszego działania! 👇👇👇

Postaw wirtualną kawę ☕

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz