Pokazywanie postów oznaczonych etykietą park miejski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą park miejski. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 września 2019

MŁYNÓWKA KRÓLEWSKA

Młynówka Królewska

Jak głosi stara prawda życiowa - bez wody nie ma życia.
Nie chodzi mi stricte o jej spożywanie, lecz także o wykorzystywanie jej do innych ważnych celów.
Pierwsze wzmianki o poprowadzeniu wody z rzeki Rudawy sztucznym korytem w stronę zabudowy miejskiej datowane są na czasy średniowieczne.
Woda ta oprócz celów pitnych miała służyć do celów obronnych (wypełnianie fos wzdłuż wałów i murów obronnych) oraz do celów gospodarczych (przede wszystkim do zasilania miejskich młynów oraz stawów hodowlanych).
Król Władysław Łokietek w 1327 roku zlecił budowę pierwszego na większą skalę obiektu hydro-inżynieryjnego w Krakowie, jakim był system doprowadzenia wody z rzeki Rudawy na wysokości podkrakowskiej wówczas wsi Mydlniki, która poprowadzona sztucznym korytem docierała aż w rejony dzisiejszego Śródmieścia.
Przy okazji warto wspomnieć o etymologii nazwy wsi Mydlniki. Jak łatwo się domyślić, dawni mieszkańcy tej wsi trudnili się wyrobem królewskiego mydła.
Od Mydlnik młynówka na swojej trasie przemierzała tereny dzisiejszych Bronowic, Łobzowa, Krowodrzy, docierając w końcu do Śródmieścia. Później łącząc się z jedną z odnóg Rudawy, uchodziła do królowej polskich rzek, niedaleko miejsca, gdzie dziś stoi Dom Handlowy "Jubilat".

Taki stan rzeczy trwał przez wiele, wiele lat aż do połowy XX wieku, gdy po licznych problemach z podtopieniami rozrastającego się miasta, postanowiono zasypać większość przebiegu tego cieku wodnego i stworzyć jedno z najfajniejszych miejsc na spacery i rekreację w Krakowie.
Napisałem większość przebiegu, ponieważ część mydlnicko-bronowicka została zachowana i w okolicach ulicy Na Błonie koryto młynówki zostało odprowadzone z powrotem w stronę Rudawy.
Jeszcze mniej więcej dekadę temu tym zachowanym odcinkiem płynęła wolno woda, lecz w ostatnich latach koryto jest suche i powoli zarasta...
Jedynie po większych opadach można zaobserwować w nim wodę.

Spacer wzdłuż Młynówki Królewskiej, bo tak też dziś nazywa się ten ciąg spacerowy, proponuję zacząć u jej początku, czyli w Mydlnikach.
Po dotarciu na pętlę autobusową, nieopodal której znajduje się kościół pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy, postawiony w miejscu dawnej karczmy oraz zabytkowa kuźnia, w której mieści się biblioteka, należy udać się uliczką Mariana Hemara (w okolicy natrafimy kilka starych chat, resztki murów z kamienia wapiennego i leciwy młyn), obok terenu kościoła i później odbić w ulicę Kurozwięckiego, którą dojdziemy nad jaz na Rudawie.
To właśnie tutaj swój początek miała Młynówka Królewska.
Idąc już wzdłuż koryta młynówki, po lewej stronie, tuż za korytem był niegdyś niewielki staw, po którym ostały się okalające go niegdyś okazałe wierzby.
Aby iść dalej niestety musimy przejść przez kładkę nad korytem i tuż za wapiennym murem iść ulicą Dolińskiego, ponieważ dalszy odcinek w kierunku ul. Zakliki z Mydlnik z powodu braku ścieżki jest trudny do sforsowania.

młynówka królewska, początek, mydlniki
Początek Młynówki Królewskiej w Mydlnikach.
Stary młyn w Mydlnikach
Stary młyn w Mydlnikach.
stara chałupa, mydlniki

Gdy dotrzemy do ulicy Zakliki z Mydlnik, dalsza trasa będzie prowadzić alejką poprowadzoną wzdłuż koryta młynówki. Jest to najnowszy odcinek parkowo-rekreacyjny jaki został utworzony na całym biegu trasy. Miejsce to nadaje się świetnie na wypoczynek z najmłodszymi, spacer psem czy czytanie książki, ponieważ co kilka metrów ustawione są drewniane ławeczki.
W połowie tego odcinka znajduje się przejazd kolejowy, którędy przebiega trasa szybkiego tramwaju w kierunku lotniska w Balicach.
Może się tak zdarzyć, że trzeba będzie chwilę na tym przejeździe poczekać.

Park Młynówka Królewska w Mydlnikach

Park Młynówka Królewska w Mydlnikach

Park Młynówka Królewska w Mydlnikach
Park Młynówka Królewska w Mydlnikach.
Gdy miniemy drewniany mostek, trasa staje się bardziej dzika, gdyż zamiast żwirowej alejki, ławeczek i koszy na śmieci, podążać będziemy najzwyklejszą wydeptaną ścieżką.
Jest to najbardziej niezagospodarowany jeszcze etap tej trasy spacerowej, co ma swój urok.
Idąc ścieżką dotrzemy w końcu do rozwidlenia cieku wodnego, którego jedna odnoga płynęła w linii prostej, w kierunku wschodnim (a dokładnie w stronę terenu dzisiejszego Zakładu Uzdatniania Wody "Rudawa"), a druga odnoga odbijała na południowy-wschód w stronę Rudawy.
Kierować się będziemy wzdłuż tej drugiej odnogi, aż dojdziemy do polnej dróżki, przy której znajduje się przepust wodny.
Pewnego rodzaju atrakcją będzie to, że na etapie młynówki do osiedla Widok, czyli tym bardziej wiejskim, będziemy co jakiś czas natykać się na mostki i przepusty wodne, przez które nie tak dawno jeszcze przepływała woda.
Obecnie po ich właściwych funkcjach pozostało wspomnienie...

Młynówka Królewska w Bronowicach

Młynówka Królewska w Bronowicach
Puste koryto młynówki.
Relikty mostku na Młynówce w Bronowicach
Relikty mostku.
Idąc polną drogą dotrzemy do ogrodzenia, za którym znajduje się Zakład Uzdatniania Wody "Rudawa", a konkretnie osadniki.
Okrążając ogrodzenie dotrzemy do miejsca, gdzie z terenu wodociągów ponownie "na wolność" wypływała młynówka. Nie nacieszymy się długo widokiem koryta, ponieważ kilkadziesiąt metrów dalej skręca ono w stronę południową i kierowało niegdyś swe wody w stronę Rudawy.
To ostatni odcinek na terenie miasta gdzie dawne koryto zostało zachowane.

Przepust wodny w Bronowicach, młynówka

Przepust wodny w Bronowicach, młynówka

Główny bieg młynówki wkraczał w teren dzisiejszego osiedla Widok.
Od ulicy Na Błonie przebieg dawnego koryta został wyznaczony ciągiem spacerowo-rowerowym, wzdłuż którego oprócz krętych zawijasów (dawnych meandrów młynówki), niektóre leciwe, charakterystyczne drzewa łęgowe przypominają nam o tym, że płynęła tędy niegdyś woda.
Podczas wycieczki napotkamy jeszcze całkiem sporo starych okazów drzew, które z pewnością pamiętają czasy, kiedy mieszkańcy Krakowa stali nad brzegiem z wędkami i łowili w cieku ryby (archiwalne foty można znaleźć jak się dobrze poszpera w sieci, dla chcącego nic trudnego ;)).
Od tego momentu ciąg nabiera charakteru typowego parku miejskiego.

Gdy miniemy pusty postument, na którym przez kilka lat stał pomnik gen. Iwana Koniewa, należy udać się na drugą stronę alei Armii Krajowej.

Pusty postument po usuniętym pomniku gen. Iwana Koniewa

Pusty postument po usuniętym pomniku gen. Iwana Koniewa
Pusty postument po usuniętym pomniku gen. Iwana Koniewa.

Na chwilę warto zboczyć ze szlaku aby podejść na róg skrzyżowania z ulicą Lea, gdzie od północnej strony za żywopłotem stoi jedna z najstarszych kapliczek w Bronowicach.
Ufundowana przez Szymona Słabego wraz z małżonką Zofią Wieczorkówną w roku 1776.

bronowice, kapliczka
Jedna z najstarszych kapliczek w Bronowicach.
Dalej podążając alejką, wytyczoną po linii dawnej młynówki, między ogródkami działkowymi, placami zabaw oraz drobnymi zabudowaniami mieszkalnymi miniemy kościół św. Wojciecha z cegły klinkierowej, który został konsekrowany w 2000 roku.

Kościół św. Wojciecha w Bronowicach
Kościół św. Wojciecha w Bronowicach.
Kolejnym ciekawym punktem jest szkoła podstawowa, znajdująca się przy początku ulicy Rydla, tuż obok placu targowego.
Ciekawym, ze względu na wyjątkową architekturę i dość obszerne zaplecze sportowe.
Na odcinku między osiedlem Widok a placem targowym przy ul. Rydla, znajdują się także place zabaw dla dzieci i dla psów.

Szkoła w Bronowicach
Szkoła w Bronowicach, niedaleko ul. Rydla.
Dalej między blokami oraz obok gmachu Uniwersytetu Pedagogicznego, nasz szlak prowadzi w kierunku miejsca, gdzie dawniej znajdował się pałac królewski w Łobzowie.
Pierwszy pałac został wzniesiony za panowania króla Kazimierza Wielkiego, później przebudowywany za panowania kolejnych władców.
W czasach zaboru austriackiego został wykupiony, a jego wnętrza zostały zaadaptowane na C.K. Szkołę Kadetów, którą po odzyskaniu niepodległości przemianowano na Szkołę Podchorążych, po której pamiątką została nazwa pobliskiej ulicy.
Tuż obok młynówki, w miejscu gdzie znajdowały się królewskie ogrody, podziwiać można stary mur wzniesiony za panowania króla Stefana Batorego.
Sam budynek pałacowy po II wojnie światowej należy do Politechniki Krakowskiej aż po dzisiejsze czasy.

Pałac Królewski w Łobzowie

Szkoła kadetów w Łobzowie

Pałac Królewski w Łobzowie

Relikty dawnego muru ogrodów królewskich

Relikty dawnego muru ogrodów królewskich
Relikty dawnego muru ogrodów królewskich.
Po lewej stronie młynówki, idąc w kierunku centrum miasta znajduje się spory teren wojskowy, zaś kawałek dalej, tuż przy alei Kijowskiej po prawej stronie, znajduje się kolejny ceglany kościół, tym razem pod wezwaniem bł. Anieli Salawy.

Drzewo pomnik przyrody, Łobzów

Kościół bł. Anieli Salawy
Kościół bł. Anieli Salawy.

Drzewo pomnik przyrody, Łobzów

Przechodzimy przejściem  na drugą stronę alei i przed naszymi oczami ukazuje się kilkupiętrowy budynek mieszkalno-usługowy, który został postawiony tuż przy młynówce.
Jego budowa wzbudziła spore kontrowersje wśród mieszkańców Krakowa.

Idąc lub jadąc dalej natrafimy na starą, eklektyczną kapliczkę z drugiej połowy XIX, zbudowaną na grobli obok płynącej wówczas młynówki. Kapliczka została ufundowana przez okolicznych mieszkańców.

kapliczka krowodrza

leciwe drzewo, krowodrza

Wkrótce młynówka łączy się z ul. Grottgera i towarzyszy jej aż do alei Trzech Wieszczów a konkretnie al. Juliusza Słowackiego, przy której mieści się gmach Radia Kraków.
Ale zanim tam dotrzemy warto zatrzymać się przy obelisku, znajdującym się po lewej stronie tuż obok żłobka.

Ten obelisk to pomnik martyrologii, upamiętniający miejsce w którym zginęło w czasie II wojny światowej z rąk hitlerowskich oprawców 20 Polaków.

Pomnik martyrologii, krowodrza
Pomnik martyrologii.
Kawałek dalej od obelisku, za ulicą Sienkiewicza mieści się zespół budynków znanych jako "Modrzejówka".
Nazwa wzięła się od willi Heleny Modrzejewskiej, która stoi po dziś dzień z zachowanym oryginalnym gankiem.
Willa wraz z pobliskim terenem została wykupiona od Modrzejewskiej przez Towarzystwo Tanich Mieszkań dla Robotników Katolickich w Krakowie i w 1898 roku rozpoczęto budowę kolejnych budynków.
Zespół zabytkowych budynków możemy podziwiać na obszarze pomiędzy ulicami Mazowiecką, Gzymsików, Sienkiewicza oraz Grottgera.

Modrzejówka

Modrzejówka
Modrzejówka.
Przy odcinku pomiędzy Łobzowem a aleją Słowackiego należy wspomnieć o kolejnej funkcji młynówki, jaką było nawadnianie pól i ogrodów, słynącej niegdyś z ogrodnictwa i warzywnictwa Starej Krowodrzy.
Dziś spacerując po Krowodrzy można natknąć się na nieliczne już ślady dawnej, ogrodniczej przeszłości w postaci kilku starych domów z przydomowymi ogródkami.
Pozostałe pochłonęło rozbudowujące się miasto.
Starsi mieszkańcy z pewnością skojarzą kontrast starych, wiejskich chałup, sąsiadujących z nowo powstałymi w czasach PRL blokami z wielkiej płyty...

Oficjalnie ciąg spacerowy Młynówki Królewskiej kończy się na alejach, lecz młynówka płynęła głębiej w rejony Śródmieścia.
Jedna z jej odnóg przebiegała po trasie dzisiejszej ulicy Łobzowskiej, trafiając do fosy okalającej mury warowne.
Inna również zasilając okoliczne młyny, była skierowana bardziej na południe i uchodziła do jednej z odnóg Rudawy.

Kościół opieki świętego Józefa

Róg ulic Łobzowskiej i Biskupiej

Róg ulic Łobzowskiej i Siemiradzkiego

Z jednej strony szkoda, że nie udało się rozwiązać problemu z wylewami młynówki w inny sposób (na przykład stosując murowane, głębokie koryto - zabieg inżynieryjny, który można napotkać w wielu górskich i podgórskich miejscowościach, który zapobiega zalaniom przez wezbrane górskie potoki). Miasto zyskałoby wtedy całkiem fajną atrakcję, lecz zapewne byłoby to niemożliwe do zrealizowania ze względu na koszty inwestycji...
Z drugiej strony fajnie, że pamięć o historycznym przebiegu młynówki została zachowana dla potomnych i Kraków zyskał przez to świetną trasę spacerową i rowerową, którą można przemierzyć praktycznie pół miasta.
Mam nadzieję, że niniejszy artykuł zachęci was do przemierzenia Krakowa tą malowniczą i pełną atrakcji ścieżką.


sobota, 16 marca 2019

SKAŁKI TWARDOWSKIEGO


skałki twardowskiego

Skałki Twardowskiego to bodajże trzecie miejsce w Krakowie, obok Sikornika z wybijającym się Kopcem Kościuszki oraz Krzemionek Podgórskich z Kopcem Krakusa, które znajduje się stosunkowo blisko centrum miasta i gdzie można obcować z dziką naturą oraz podziwiać piękne widoki z wzniesień terenu.

Dodatkowym atutem Skałek Twardowskiego jest perełka w postaci Zakrzówka. Zalanego, dawnego kamieniołomu wapienia z błękitną wodą. Miejsce stosunkowo słabo znane turystycznie, ale zdecydowanie warte pokazania przyjezdnym odwiedzającym Kraków.
 
Okoliczne tereny pełne są różnych ciekawych smaczków. Począwszy od dawnych kamieniołomów wraz z pozostałościami infrastruktury (co jakiś czas szperając po krzakach można natrafić na resztki budynków czy schronów dla pracowników kamieniołomów), wykutych w skale kawern oraz jak najbardziej naturalnych jaskiń, skalnych urwisk z kilkoma punktami widokowymi, skąd możemy podziwiać Kraków oraz śladów umocnień dawnej austriackiej Twierdzy Kraków (przez teren parku przebiega Szlak Twierdzy Kraków).
 
Teren ten jest na tyle atrakcyjny, że każdy znajdzie coś dla siebie. 
Ktoś lubi wspinaczkę? Nie ma problemu. Na tutejszych ścianach dawnych kamieniołomów sporo jest wytyczonych dróg wspinaczkowych wyposażonych w stałą asekurację. Ktoś lubi pośmigać na rowerze? Można przejechać ten teren zarówno zwykłym miejskim rowerem po asfaltowych ścieżkach, jak i na sprzęcie przeznaczonym do jazdy po bardziej wymagającym terenie. Miłośnicy rekreacji nad wodą także znajdą coś dla siebie, nawet Ci którzy lubią nurkować, gdyż akwen Zakrzówka jest miejscem doskonale nadającym się do tego. Dno zalewu kryje mnóstwo ciekawych obiektów, które można podziwiać podczas nurkowania.
 
Jak ktoś z kolei lubi sobie pospacerować, pobiegać lub zwyczajnie posiedzieć i odpocząć na łonie natury, na pewno mu się tutaj spodoba. 
Żeby nie było tak beztrosko, z uwagi na specyfikę terenu należy pamiętać o zachowaniu bezwzględnego bezpieczeństwa, gdyż w przeciwnym wypadku może się to skończyć tragicznie.

skałki twardowskiego

zakrzówek

zakrzówek

zakrzówek

skałki twardowskiego

pozostałości infrastruktury kamieniołomu
Prawdopodobne pozostałości infrastruktury kamieniołomu. 

skałki twardowskiego

skałki twardowskiego

skałki twardowskiego

wejście do kawerny

wejście do kawerny
Kawerny wykute w skale dla pracowników kamieniołomu. 

skałki twardowskiego

skałki twardowskiego

jaskinia musza
 Jaskinia Musza.

odwierty pod ładunki wybuchowe umieszczane w celu wysadzania skał
Odwierty pod ładunki wybuchowe umieszczane w celu wysadzania skał.

skałki twardowskiego

skałki twardowskiego

skałki twardowskiego

Na teren Skałek Twardowskiego można dostać się na kilka sposobów i każdy w zasadzie będzie dobrym początkiem spaceru, czy przejażdżki rowerowej.
Ja chyba najczęściej uderzałem w tamte tereny od strony ulicy nazwanej na cześć rzeczonego Twardowskiego.
Przy okazji warto przypomnieć kim był ów owiany legendą Pan Twardowski, którego imieniem zostały nazwane te skałki.
Był to szlachcic-czarnoksiężnik, który według legendy miał zaprzedać duszę diabłu, a w zamian posiąść wiedzę tajemną. Podpisując z diabłem cyrograf dodał klauzulę, że gdyby diabeł chciał zabrać jego duszę do piekła, to może tego dokonać jedynie, gdy ten będzie w Rzymie.
W końcu diabeł dorwał Pana Twardowskiego w Rzymie, ale nie w italiańskiej stolicy, a w... karczmie "Rzym" znajdującej się w Pychowicach (karczma ta istniała do lat osiemdziesiątych XIX wieku). Diabeł porwał Mistrza Twardowskiego, lecz gdy ten zaczął się modlić, diabeł wypuścił go ze szponów i spadający czarnoksiężnik wylądował na księżycu, gdzie znajduje się po dziś dzień.

Postać ta była wzorowana na Janie Twardowskim, jednym z czarnoksiężników króla Zygmunta Augusta, który przedstawił mu słynne, deponowane obecnie w kościele w Węgrowie zwierciadło, w którym pokazał królowi oblicze zmarłej Barbary Radziwiłłówny.
Z kolei niemieccy badacze twierdzą, że Twardowski był... Niemcem i tak naprawdę nazywał się Laurentius Dhur (Durentius - co z łacińskiego oznacza "twardy"). Niektóre źródła podają zbieżność postaci Twardowskiego z Witelo (z łaciny vitellius czyli "ciołek"), średniowiecznym naukowcem z Dolnego Śląska, który jakoby działał na Krzemionkach i przeprowadzał tam różne doświadczenia. Jednak to całkowicie inne osoby i ten drugi prawdopodobnie wcale nie odwiedził Krakowa, a co za tym idzie nie prowadził tutaj badań.
Żeby bardziej skomplikować sprawę, to pracownia Mistrza Twardowskiego wcale nie mieściła się na Skałkach Twardowskiego w jaskini nazwanej na jego cześć, lecz na Krzemionkach Podgórskich, w okolicy, gdzie dziś stoi jedna z wizytówek Podgórza kościół św. Józefa.
Ponoć jaskinia, w której eksperymentował została zniszczona wraz ze śladami świadczącymi o przeprowadzanych w niej eksperymentach alchemicznych podczas budowy owego kościoła.

Jeśli jesteśmy już przy temacie jaskiń, to aby dostać się do nich jak najszybszą drogą, polecam zacząć zwiedzanie skałek od strony Pychowic, tuż obok wjazdu na teren jednostki wojskowej.
Jako pierwszą możemy odwiedzić Jaskinię Jasną, którą dobrze widać z drogi prowadzącej w kierunku Tyńca, szczególnie w okresie jesienno-zimowym lub wczesną wiosną. Niestety ze względu na obrywy skalne zwiedzanie jej jest niebezpieczne.

jaskinia jasna

jaskinia jasna

jaskinia jasna

jaskinia jasna
 Jaskinia Jasna.

Grota Twardowskiego, duża jaskinia krasowa, jedna z największych na terenie Jury Krakowsko-Częstochowskiej, znajduje się po drugiej stronie wzniesienia od strony wspomnianej jednostki wojskowej. Trafimy do niej idąc ścieżką wzdłuż ogrodzenia.

grota twardowskiego

grota twardowskiego
 grota twardowskiego
Grota Twardowskiego.

Kawałek dalej w zagajniku znajduje się kolejna jaskinia - Okno Zbójeckie.

okno zbójeckie

okno zbójeckie
 Okienko Zbójeckie.

Przy okazji warto wspomnieć o znajdujących się mniej więcej pomiędzy jaskiniami Jasną i Twardowskiego reliktach szańca piechoty (infanterieschanze) IS-29½ z czasów zaboru austriackiego, wzniesionego w latach 1888-90. Fortyfikowali też się tutaj Niemcy w 1944 roku. Widoczne dziś resztki okopów, wzmocnione późniejszymi płytami betonowymi z czasów Ludowego Wojska Polskiego, znajdują się tuż przy drewnianej altance obok głównego, asfaltowego traktu.








Relikty szańca IS-29½.

Kawałek dalej znajduje się świetnie zachowany szaniec polowy FS-29, wzniesiony w roku 1854. Praktycznie podręcznikowy przykład takiego szańca o sześciobocznym narysie, z zachowaną kutą w skale fosą, wałami, poprzecznicami oddzielającymi działobitnie oraz resztkami schronów pogotowia z ziemi, drewna oraz blachy falistej.
Do środka szańca możemy dostać się najwygodniej doskonale zachowaną szyją, którą były wtaczane działa.
Szaniec jest wpisany do rejestru zabytków.














Jeśli ktoś chce się dostać jak najszybciej na teren zalewu, to najlepiej jest dotrzeć tam od strony osiedla Ruczaj. Nieopodal zalewu od strony ulicy Norymberskiej znajduje się bateria polowa FB-28 Zakrzówek, która jest najstarszym obiektem tego typu w całej twierdzy.
Została wzniesiona w tym samym czasie co szaniec FS-29. Niedaleko jej znajduje się linia niemieckich okopów z ostatnich miesięcy II wojny światowej.

Innym ciekawym wariantem jest trasa ulicą Jana Pietrusińskiego, zaczynającą się na Osiedlu Robotniczym obok budynku Kina Tęcza, która potem przechodzi w aleję Elvisa Presleya, przy której znajduje się pomnik króla rock and rolla w malowniczym otoczeniu wapiennych skałek.

pomnik elvisa presleya

Każda z tych alejek prowadzi do centrum parku skąd możemy udać się w różnych kierunkach.

Na sam koniec dodam jeszcze o jednym ciekawym i tajemniczym miejscu w okolicy.
Mianowicie znajdującym się na uboczu w trójkącie między ulicami Norymberską, Tyniecką a jednostką wojskową starym kamieniołomie, na terenie którego znajduje się zamknięta i zaspawana kawerna.
Teren jest dziki, nie trudno o wypłoszenie ukrywających się w trawie kuropatw czy bażantów i niestety jak to często w takich miejscach bywa, znajdziemy też trochę pustych butelek po alkoholu, które choć już opróżnione, były zbyt ciężkie aby wziąć je ze sobą i wyrzucić do śmietnika...
Trafiają się też starsze, osobliwe śmieci jak porośnięty mchem stary but.

Wejście do kawerny. 






Choć w sprawie Parku Skałki Twardowskiego poczynione zostało już sporo dobrego, to w dalszym ciągu potencjał tego pięknego terenu nie jest należycie wykorzystany i miejmy nadzieje, że w najbliższych latach sytuacja będzie się rozwijać w należytym kierunku, z zachowaniem jego naturalnych, dzikich walorów.