Pokazywanie postów oznaczonych etykietą legendy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą legendy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 7 września 2019

ŚLADAMI "STAREGO" NOYAU, CZYLI PIERWSZY RDZEŃ TWIERDZY KRAKÓW (CZĘŚĆ 4)

fort benedykt

Ten artykuł chciałbym poświęcić na przybliżenie wam, w miarę możliwości, jak wyglądał ostatni odcinek, spinający w całość pierwszy pierścień fortyfikacji austriackiej Twierdzy Kraków.
Kto czytał wcześniejsze artykuły na temat pierwszego rdzenia lub jak kto woli "starego" noyau (starego, bo na początku XX wieku zostało utworzone nowe noyau), ten z pewnością zauważył, że opisuję przebieg linii rdzenia, patrząc na mapę Krakowa, poruszając się zgodnie z ruchem wskazówek zegara.
Ostatni wpis zakończył się na rzece Wiśle, wraz z ostatnim bastionem (Bastion VI) na dzisiejszym lewobrzeżnym Krakowie.
Dalszy przebieg linii umocnień znajdował się już na terenie dzisiejszego prawobrzeżnego Krakowa, a ówczesnego Królewskiego Miasta Podgórza.

Co nieco na temat wyburzonych fortyfikacji na tym odcinku wspomniałem w poście TWIERDZA POLEGŁA, CZYLI O FORTACH, KTÓRYCH JUŻ NIE MA (CZĘŚĆ 1)
gdzie można znaleźć garstkę informacji na temat dwóch punktów oporu (Stützpunkt) oraz Półbastionie VII, które znajdowały się w ciągu umocnień już po przekroczeniu Wisły. 
Po tych dziełach obronnych do dzisiejszych czasów nie zachował się żaden ślad.

W okolicy starego cmentarza podgórskiego, dawnych koszar oraz zajazdów, znajdowała się Brama Lwowska. Dalsza linia umocnień wznosiła się już na górującym nad okolicą wzgórzu Lasoty, a konkretniej rzecz ujmując na jego północnej części, równolegle do dzisiejszej ulicy Powstańców Śląskich. Swoją drogą przecinającej niegdyś połączone jednym grzbietem (!) wzgórze Lasoty.
Tak, zgadza się. Okolice Kopca Krakusa były niegdyś połączone jednym grzbietem z okolicami kościółka św. Benedykta. Stan ten został zmieniony podczas budowy linii kolejowej za czasów panowania austriackiego, która przecięła bezpowrotnie wzgórze Lasoty na dwie części.

ściana kamieniołomu, fort benedykt
Ściana kamieniołomu tuż pod Fortem 31 "Benedykt".
Na północnej części wzgórza, tuż przy willowej części starego Podgórza, dokąd możemy się dostać idąc ulicą Parkową z Rynku Podgórskiego, a potem ulicą por. Antoniego Stawarza, znajduje się urokliwe miejsce z niewielką polanką, przy której stoi najmniejszy kościółek w Krakowie oraz główny punkt mojego dzisiejszego wpisu czyli Fort 31 "Benedykt".

Zanim skupię się na fortyfikacji chciałbym w kilku zdaniach opowiedzieć o kościółku św. Benedykta.
Jest to niewielka budowla w stylu romańsko-gotyckim, zbudowana w miejscu dawnej świątyni w kształcie rotundy z około 1000 roku.
Otwierany jest jedynie dwa razy w roku, w święto patrona kościółka oraz podczas obchodów "Rękawki".
Podczas rozbudowy Twierdzy Kraków nad kościółkiem wisiało widmo rozbiórki, ponieważ austriackie władze wojskowe wznosząc w jego sąsiedztwie fort obawiały się, że kościółek ograniczy pole ostrzału. Jednak dzięki wstawiennictwu ówczesnego proboszcza, który wystosował w tej sprawie pismo do Wiednia, udało się temu zapobiec.

kościółek świętego benedykta
Kościółek św. Benedykta.
Z kościółkiem wiąże się także pewna podgórska legenda o Czarnej Księżniczce.
Legenda głosi, że w dawnych czasach na wzgórzu mieścił się zamek, w którym mieszkała despotyczna Księżniczka, lubiąca się dobrze zabawić i trwonić na hulaszcze życie pieniądze swoich poddanych.
Pewnego razu podczas burzy została śmiertelnie rażona piorunem i pochowano ją na wzgórzu, a w miejscu zamku wzniesiono niewielki kościółek pod wezwaniem św. Benedykta.
Od tamtej pory miejsce stało się przeklęte i w nocy podobno można spotkać ducha Księżniczki, błąkającego się po okolicy, która strzeże skarbów zakopanych pod ołtarzem w świątyni.
Aby duch Księżniczki zaznał spokoju, musi znaleźć się śmiałek, który ją pokocha i poślubi.
Jednak aby to uczynić musi przehulać w ciągu trzech dni ogromną sumę pieniędzy, wyłącznie zaspokajając swoje potrzeby, w przeciwnym razie dosięgnie go śmierć.
Trafił się ponoć jeden śmiałek, który podjął wyzwanie Księżniczki, wydawał pieniądze na lewo i na prawo, lecz spotkał żebraka i ulitował się nad jego marnym losem oddając mu grosz.
Księżniczka dowiedziawszy się o tym srogo go ukarała urywając mu głowę.

fort benedykt
Fort 31 "Benedykt" w całej okazałości.
Święty Benedykt jest patronem nie tylko kościółka, ale także wybudowanego po sąsiedzku fortu austriackiego.
Fort ten został wzniesiony w latach 1853 - 1856 na wschodnim krańcu wapiennego wzgórza, by wraz ze znajdującym się u stóp Kopca Krakusa fortem cytadelowym 33 "Krakus" bronić Traktu Lwowskiego oraz doliny Wisły.
Jest jednym z najstarszych fortów z czasów austriackiego zaboru w Krakowie.
Projektantem budowli był krakowski architekt Feliks Księżarski, który był jednym z projektantów Fortu 2 "Kościuszko" (oraz kaplicy św. Bronisławy, znajdującej się pośrodku tegoż kompleksu), a także Collegium Novum czy Kościoła Felicjanek przy ulicy Smoleńsk.
Postanowiono w tym miejscu zastosować fort typu górskiego, tzw. basztę maksymiliańską, z pozoru o kształcie kolistym, a w rzeczywistości gdy podejdzie się bliżej wielobocznym (podobnie jest z reditą w forcie "Luneta Warszawska").
Do fortu można było się dostać po mostku przesuwanym na rolkach. Taki most w czasie oblężenia można było wsunąć wgłąb budynku, co znacznie utrudniłoby jego zdobycie.
Z tego typu baszty artyleryjskiej można było prowadzić ogień w zasadzie w każdym kierunku, choć najmocniejsze i najdonośniejsze działa skierowane były w konkretny obszar, by bronić miasta.

Fort Benedykt

Fort Benedykt

Fort Benedykt



Fort Benedykt, otwory strzelnicze
hak do zmiany armaty, fort benedykt
Hak służący do zmiany lufy w armacie.
Fort Benedykt, schody

Dziś jest jedynym zachowanym tego typu obiektem w Krakowie, choć na Krzemionkach Podgórskich zbudowano dwie takie wieże.
Niemal bliźniacza wieża, różniąca się jedynie kilkoma szczegółami znajdowała się w miejscu gdzie obecnie znajdują się zabudowania telewizji, niestety została rozebrana w latach 50-tych XX wieku.
Szkoda, bo zamiast rozbierać fort pod budowę masztu telewizyjnego można było spróbować zbudować go... na nim. Tym sposobem Kraków zyskałby oryginalną wieżę telewizyjną.
A tak niestety druga baszta artyleryjska nr 32 "Krzemionki", górująca niegdyś nad terenem gdzie dziś znajduje się ruchliwe Rondo Matecznego odeszła w zapomnienie.

hak do zmiany armaty, fort benedykt
Hak służący do zmiany lufy w armacie.
Fort Benedykt

Fort Benedykt

Fort Benedykt

Fort Benedykt

Przydatność fortu do obrony miasta została umniejszona ze względu na szybki postęp w rozwoju artylerii.
Twierdza Kraków musiała zostać powiększona o nowy, zewnętrzny pierścień umocnień, który mniej więcej pokrywa się z dzisiejszymi granicami miasta. W konsekwencji "Benedykt" jak i pobliskie dwa forty "Krakus" i "Krzemionki" musiały zostać zaadaptowane na nieco inne cele militarne.
Fort "Benedykt" służył odtąd jako koszary.
Ze względu na nową adaptację, uległ przekształceniom. Na dolnej kondygnacji otwory strzelnicze dla armat kazamatowych zostały przerobione na okna, zaś otwory strzelnicze dla karabinów po obu stronach zostały zamurowane.
Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości fort był przeznaczony na cele mieszkalne aż do... 1984 roku, kiedy to wyeksmitowano ostatnie rodziny z mieszkań socjalnych.
Od czasu opuszczenia go przez ostatnich mieszkańców stoi niezagospodarowany, choć kilkakrotnie pojawiały się pomysły na jego adaptacje, czasem mocno irracjonalne jak stworzenie wielopoziomowego parkingu (!). Kilka razy zabierano się za jego renowację, lecz za każdym razem nie została doprowadzona do końca.
Z ciekawostek warto dodać, że podczas badań archeologicznych odkryto zakopaną studnie i oryginalny system filtrów do uzdatniania wody.
Obok budynku od strony północno-wschodniej jest niewielkie wejście ze schodami do podziemnej komory. Nie do końca wiadomo jakie było przeznaczenie tej piwniczki i kiedy powstała.
Obiekt udało mi się zwiedzić z przewodnikiem z Małopolskiego Stowarzyszenia Miłośników Historii "Rawelin", w ramach Dni Twierdzy Kraków.
Szkoda, że ten ciekawy i niedoceniany przez miasto obiekt nadal czeka na lepsze dni...

Widok na Sikornik z tarasu artyleryjskiego Fortu 31 Benedykt
Widok na Sikornik z tarasu artyleryjskiego Fortu 31 "Benedykt".
Widok na Elektrociepłownię Łęg spod Fortu 31 "Benedykt".
Widok na Elektrociepłownię Łęg spod Fortu 31 "Benedykt".
Fort "Benedykt" po 1863 roku został otoczony wałem, który później po 1887 roku był poprowadzony również wzdłuż Krzemionek i poprzedzielany kilkoma bastionami.
Do naszych czasów zachował się sąsiadujący z "Benedyktem" Półbastion VIII. Doskonale czytelne są w terenie wały oraz fosa bastionu.
Relikty Bastionu X można obejrzeć przy skalnym urwisku obok terenu telewizji, zaś Bastion IX nie zachował się.
Na polanie obok Fortu "Benedykt" i Półbastionu VIII można natrafić na betonowe kręgi, które w tym miejscu umieścili Niemcy w czasie II Wojny Światowej.
Te "kręgi" to nic innego jak podstawy do dział przeciwlotniczych FLAK.
To przy użyciu tych baterii artylerii przeciwlotniczej w 1944 roku zestrzelono brytyjski samolot "Liberator", który rozbił się na Zabłociu.

półbastion 8
Lokalizacja Półbastionu VIII.
bastion 9
Dawna lokalizacja Bastionu XI.
Aby dotrzeć na miejsce gdzie stała niegdyś bliźniacza niemal dla "Benedykta" wieża artyleryjska musimy udać się w kierunku budynków telewizji.
Proponuję zejść w stronę Rynku Podgórskiego i przejść przez zaciszny Park Bednarskiego, który powstał w miejscu dawnego kamieniołomu wapienia i jest jednym z pierwszych przykładów na rewitalizację terenów poprzemysłowych w Europie i być może pierwszym na terenie Polski.
Możemy także zdecydować się na drugi wariant, czyli podążać wzdłuż zabudowań klubu sportowego "Korona".

Park Bednarskiego

Park Bednarskiego

Park Bednarskiego

Park Bednarskiego

Nie będę opisywał jak wyglądał Fort 32 "Krzemionki", który znajdował się w miejscu dzisiejszego masztu telewizyjnego, ponieważ jak wspominałem był niemal bliźniaczo podobny do "Benedykta", więc łatwo go można sobie wyobrazić.
Różnił się tylko detalami architektonicznymi.
Niestety ubolewam nad tym, że nie znam dokładnie jego dziejów i wiem jedynie tyle, że podobnie jak w "Benedykcie" po odzyskaniu niepodległości mieściły się w nim mieszkania.
Oprócz tego pod koniec II Wojny Światowej, dowództwo niemieckie stacjonowało w forcie i próbowało kierować obroną prawobrzeżnego Krakowa.

bastion 10, fort krzemionki
Dawna lokalizacja Bastionu X oraz Fortu 32 "Krzemionki".
Wprawdzie po forcie 32 "Krzemionki" zachowało się niewiele śladów, a sama wieża artyleryjska została rozebrana, ale naprawdę warto przejść się wzdłuż ogrodzenia terenu telewizji, ponieważ ze wzgórza roztacza się piękny widok na Kraków i to w kilku miejscach.
Zresztą sami zobaczcie...

Widok na Kraków na pierwszym planie kościół redemptorystów
Widok na Kraków. Na pierwszym planie Kościół o.o. Redemptorystów.
Po zwiedzaniu przyczółka podgórskiego musimy udać się w stronę Ludwinowa, a konkretnie dzisiejszego Osiedla Podwawelskiego.
Tam natrafimy na dalsze ślady dawnego, starego rdzenia Twierdzy Kraków.

Przez Ludwinów i Dębniki została poprowadzona linia rdzenia, na którą składał się wał z płytką fosą i przedzielające ją dwie większe fortyfikacje.
Pierwszą z nich był punkt oporu Stützpunkt III "Ludwinów" (ST III), który został wzniesiony jako dzieło półstałe w latach 1892-93.
Załogę fortu tworzyła piechota i artylerzyści. Obiekt zachowany jest w stanie reliktowym, widać resztki wałów i fosy oraz pozostałości po murowanych schronach pogotowia.
A wszystko to można sobie obejrzeć wchodząc na teren kościoła, który został wzniesiony w centralnym punkcie obiektu.
Jest to drugi przykład w Krakowie po szańcu na Dąbiu (FS-16), gdzie w miejsce dawnej austriackiej fortyfikacji został wbudowany obiekt sakralny.

Punkt oporu na Ludwinowie

Punkt oporu na Ludwinowie

Punkt oporu na Ludwinowie

Punkt oporu na Ludwinowie

Punkt oporu na Ludwinowie

Punkt oporu na Ludwinowie

Punkt oporu na Ludwinowie

Punkt oporu na Ludwinowie

Linia "starego" noyau przebiegała wzdłuż ulicy Szwedzkiej przez niemalże środek dzisiejszego os. Podwawelskiego.
Jednego z przejść przez wał broniła brama akcyzowa (Rogatka "Zwierzyniecka"), o której wspominałem przy okazji artykułu na temat rogatek miejskich.

Rogatka Zakrzowiecka

Rogatka Zakrzowiecka

Kolejny punkt oporu znajdował się już za dzisiejszą ulicą Monte Cassino, pośrodku osiedla willowego na Dębnikach.
Był nim Stützpunkt IV "Dębniki" (ST IV), którego śladów próżno będzie dziś nam szukać, gdyż został całkowicie zniwelowany i zabudowany willami.
Obiekt został wzniesiony w tych samych latach co punkt oporu na Ludwinowie i podobnież był fortyfikacją półstałą. Załogę tworzyli również piechota i artylerzyści.
Dalej linia rdzenia biegła w stronę Wisły i zamykała w całość pierścień.
W ten oto sposób zakończyłem cykl postów na temat starego, pierwszego rdzenia Twierdzy Kraków.

punkt oporu st 4 dębniki
Dawna lokalizacja Punktu Oporu ST IV "Dębniki".
W niektórych moich artykułach pojawiają się obiekty, o których pamiętają przeważnie ludzie, którzy interesują się Twierdzą Kraków i historią Krakowa.
Szersza rzesza ludzi prawdopodobnie nie ma pojęcia o tym, że istniały, mijając często dane miejsce w drodze do szkoły, pracy czy spacerując.
Myślę, że niezłym pomysłem byłoby umieszczenie w miejscach gdzie się znajdowały tabliczek z opisem historycznym i szkicem obiektu.
Sam Szlak Twierdzy Kraków nie wystarcza aby zachować pamięć i świadomość o tych miejscach, a przecież to też część naszej historii.

Jako pomoc w zobrazowaniu lokalizacji niektórych obiektów posłużyły materiały z portalu wikimapia.org



sobota, 13 kwietnia 2019

FORT PANCERNY 38 "SKAŁA" - OBSERWATORIUM ASTRONOMICZNE UNIWERSYTETU JAGIELLOŃSKIEGO

fort skała obserwatorium astronomiczne uniwersytetu jagiellońskiego


Pewnie niejedna osoba bywająca w zachodniej części Lasu Wolskiego, w Zakamyczu czy Bielanach kojarzy znajdujące się na ich granicy, na szczycie wzniesienia, przez które przebiega ulica Orla Obserwatorium Astronomiczne Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Ci, którzy mieli okazję przebywać na jego terenie, czy to będąc na wycieczce, czy na zajęciach, wiedzą doskonale, że znajduje się ono w dawnym austriackim forcie, będącym częścią III Obszaru Warownego Twierdzy Kraków.Fort został przekazany przez Ludowe Wojsko Polskie w 1953 roku Uniwersytetowi Jagiellońskiemu.
Po procesie adaptacji, obserwatorium zostało oddane do użytku w roku 1964 z okazji jubileuszu 600-lecia uniwersytetu.

Cofnijmy się do czasów gdy austriackie władze wojskowe postanowiły wykorzystać zachodni cypel wzgórza Sowiniec w celu wzniesienia tam fortyfikacji broniących dostępu do Krakowa.
Patrząc na mapę miasta, nawet w dzisiejszych czasach, możemy sobie łatwo wyobrazić, że teren Lasu Wolskiego i Sikornika był doskonałym miejscem umożliwiającym skryte podejście nieprzyjaciela do miasta. Stąd też decyzje aby wznieść na wzgórzu św. Bronisławy, potocznie zwanym Sikornikiem potężny fort cytadelowy, okalający Kopiec Kościuszki.

W latach późniejszych powstawały kolejne, początkowo półstałe fortyfikacje, okalające pierścieniem większe połacie terenu. W miejscu dzisiejszego obserwatorium w 1878 roku powstało dzieło półstałe, przebudowane w latach 1884-1886 na fort stały.
W latach gdy w zewnętrznym i ostatnim już pierścieniu Twierdzy Kraków wiele wcześniejszych umocnień zostało przebudowywanych na forty stałe artyleryjskie, z murowanymi kubaturami bloku koszarowego, schronu głównego i schronów pogotowia na wale artyleryjskim, tutaj postanowiono wznieść pierwszy na tym obszarze fort pancerny, w dodatku typu górskiego.
Projektantem tego prototypu fortu pancernego był Szwajcar w służbie Cesarsko-Królewskiej Armii gen. Daniel Salis-Soglio. W tamtych latach wraz z postępem technologii i strategii wojennej, zaniechano budowy widocznych od strony nieprzyjaciela budowli kubaturowych fortów i postanowiono całość ukryć pod płaszczem ziemnym i zamaskować, tak aby w miarę możliwości obiekt był niewidoczny dla nacierającego wroga.
Specyfika terenu wymogła na projektancie aby stworzyć w tym miejscu dzieło typu górskiego, wkomponowane w litą skałę wapienną.

Będąc na terenie fortu można zaobserwować jak doskonale przemyślana była ta decyzja.
Obiekt wzniesiony na cyplu wzgórza, niczym latarnia morska świetnie panuje nad rozległym przedpolem.

blok koszarowo bojowy fortu skała
Blok koszarowo-bojowy.

fort skała obserwatorium astronomiczne

fort skała obserwatorium astronomiczne

Przechadzając się chodnikiem wokół fortu, zwróćmy uwagę na wykutą w skale wapiennej fosę, głęboką na 6 metrów.
Przeciwstok fosy od strony czołowej, to po prostu skuta ściana wapienna, zaś od strony szyi przeciwstok jest obmurowany urobkiem. To świadczy po raz kolejny o niesamowitym kunszcie austriackich inżynierów wojskowych, którzy nawet efekty uboczne prac budowlanych (jak w tym wypadku odłamki skały wapiennej) potrafią wkomponować w budowlę, wzbogacając jej walory estetyczne.
Od strony fortu fosa jest wzmocniona betonem.
Fort posiada trzy kaponiery w fosie. Dwie barkowe oraz jedną szyjową.
Układ umieszczenia kaponier w fosie charakteryzuje przejściowy stan pomiędzy fortami starszego typu, gdzie kaponiery były umieszczane w podobny sposób (w fortach artyleryjskich jak Fort "Prokocim" czy reditowych jak Fort "Kleparz", tu w formie tzw. "kocich uszu") a fortami nowszego typu, gdzie "wystające" w fosie kaponiery zostały zastąpione kaponierami (kojcami) rewersowymi, znajdującymi się w przeciwstoku, do których prowadziła przekopana lub wydrążona w skale pod fosą poterna.
Zmiany zostały wprowadzone ze względu na możliwość uszkodzenia kaponier pociskami moździerzowymi.

kaponiera barkowa fortu skała
Kaponiera barkowa.

wykuta w skale wapiennej fosa
Wykuta w skale wapiennej fosa.

przeciwstok fosy obmurowany kamieniem wapiennym
Przeciwstok fosy obmurowany kamieniem wapiennym.

fort skała

fort skała

kaponiera barkowa
Kaponiera barkowa.



omurowany narożnik fosy
Omurowany narożnik fosy.

kaponiera szyjowa przy bloku koszarowo-bojowym
Kaponiera szyjowa przy bloku koszarowo-bojowym.

fort skała





Funkcję wału artyleryjskiego/działobitni w tym proto-pancernym forcie pełniła ogromna opancerzona wieża obrotowa Grusona z dwoma działami 12 cm. Była to jedyna taka wieża na terenie dzisiejszej Polski i jedna z kilku w Europie. Zastosowano ją także w twierdzach górskich we Włoszech oraz nad Adriatykiem w Twierdzy Pula na terenie dzisiejszej Chorwacji (dokładnie w Forcie Verudella).
Ten unikat na skalę europejską został bezsensownie pocięty, rozebrany i oddany na złom (wraz z armatami!) w czasie adaptacji fortu pod obserwatorium astronomiczne około 1963 roku.
Już w czasach gdy wieża była złomowana powszechnie znano jej wyjątkową wartość historyczną. Mimo to podzieliła los większości wież pancernych z krakowskich fortów...
W miejsce wieży umieszczono kopułę obserwacyjną, w której mieści się obecnie astrograf.

Fort "Skała" cechuje również nagromadzenie różnych funkcji na niewielkim obszarze.
Tuż nad blokiem koszarowym na stropodachu znajduje się plac broni, przed którym mieści się schron główny, zwieńczony betonowym wałem artyleryjskim, na którym z kolei zamontowana była pancerna wieża obrotowa Grusona.
Poniżej wału artyleryjskiego znajdowały się stanowiska strzeleckie dla piechoty.

Do fortu można było się dostać mostem zwodzonym, który w momencie oblężenia można było złożyć, przez co fort praktycznie stałby się nie do zdobycia.
Zwodzony most został zastąpiony nowym, stałym mostem.
Oryginalne stalowe ogrodzenie broniące dostępu do mostku zostało zastąpione atrapą. Ogrodzenie takie w oryginalnej formie zachowało się za to w innym górskim forcie w Krakowie - w Forcie "Winnica".
 Zachowały się z kolei oryginalne barierki (balustrady) nad fosą po obu stronach mostku.

oryginalna balustrada przy fosie
Oryginalna balustrada przy fosie.

most prowadzący do bloku koszarowo bojowego.
Most prowadzący do bloku koszarowo-bojowego.

Fort nie brał udziału w walkach podczas I Wojny Światowej, z kolei we wrześniu 1939 był obsadzony przez żołnierzy Grupy Fortecznej płk. Klaczyńskiego, która miała za zadanie osłonić odwrót Armii Kraków. Żołnierze oddawali z fortu salwy ostrzegawcze, które miały odstraszyć i spowolnić nacierające oddziały niemieckie.
Z II Wojny Światowej fort również wyszedł bez szwanku.

miejsce po obrotowej pancernej wieży Grusona
Na górze znajdowała się barbeta obrotowej wieży pancernej Grusona.

poterna prowadząca do kaponiery barkowej
Poterna prowadząca do kaponiery barkowej.

płyta pancerna

płyta pancerna

płyta pancerna z lawetą pod CKM
Płyta pancerna z lawetą pod CKM.

poterna

To jednak nie koniec ciekawostek na jego temat.

Pierwotna nazwa fortu brzmiała "Śmierdząca Skała". Skąd taka dziwna i śmieszna nazwa?
Otóż jak łatwo można zaobserwować na innych przykładach, Austriacy nadawali nazwy fortom krakowskiej twierdzy od osad w których się znajdowały.
Wielu Krakowian było w Kryspinowie lub na pewno tą wieś kojarzy. W czasach budowy fortu wieś nazywała się Śmierdząca, dopiero później zmieniono ją na Kryspinów, od miana Pana tutejszych włości. Austriacy mający problem z wymową trudnej nazwy lokalnej fortu skrócili ją jedynie do słowa "Skała" i tak już zostało.

Z Fortem 38 "Skała", niczym z niektórymi zamkami wiąże się jeszcze pewna historia...

Kilka lat przed I Wojną Światową podczas dziennej warty w forcie zniknęła grupa żołnierzy.
Zdarzenie to obiło się dużym echem w tamtych czasach w środowisku C.K. Armii i w tej sprawie były prowadzone długie poszukiwania oraz śledztwo wojskowe.
Oficer wraz z oddziałem wartowniczym, który miał zmienić kolegów, przybywszy na fort nie zastał nikogo.
Na miejscu panowała cisza, zupełnie jakby wszyscy gdzieś się pochowali albo wyszli i mieli zaraz wrócić. Wrażenie to potęgował fakt, że na forcie wszystko było zostawione w stałym porządku, nic nie zostało ukradzione, w fortecznym dzienniku zapiski były prowadzone prawie do godziny zmiany warty. Również nic nie wskazywało na to, żeby w forcie toczyły się jakieś walki.
Pierwsze podejrzenie było oczywiste - dezercja.
Choć zastanawiający był fakt, że do tej hipotetycznej dezercji doszło w biały dzień, a nie pod osłoną nocy w dodatku tuż przed przejęciem zmiany warty i w czasie pokoju.
Wywiad austriacki rozpoczął śledztwo na wielką skalę. Postanowiono dotrzeć do rodzin podejrzanych o dezercje żołnierzy, jednak w ich miejscach zamieszkania nie udało się trafić na żaden ślad. Zaginieni żołnierze nigdy nie powrócili do rodzinnych domów. Przepytywano także lokalną ludność -  bez rezultatu.

Zaczęło pojawiać się mnóstwo domysłów: dezercja, uprowadzenie przez fałszywą zmianę, którą mieli być rosyjscy agenci...
Podejrzewano także, że załoga fortu, jakkolwiek to dziwnie zabrzmi, zapadła się pod ziemię.
Wiąże się z tym fakt, iż wewnątrz fortu znajdują się wąskie, lecz wysokie korytarzyki o nieokreślonym jasno przeznaczeniu, wychodzące z pomieszczenia nad którym znajdowała się podstawa wieży Grusona.
Podczas ich penetracji stwierdzono, że korytarze stają się ciaśniejsze im bardziej wejdzie się w głąb, są załamane łukowo, a ich długości sięgają kilkunastu metrów.
Są też częściowo zasypane gruzem i pyłem. Stąd też hipotezy, że być może w nich spoczywają uwięzieni w wyniku zawalenia żołnierze C.K. Armii.
Badania zostały zaniechane wraz z wybuchem wielkiej wojny, a po niej wracano do tematu jeszcze kilka razy lecz bez większych rewelacji.

Kuriozalnym i zarazem najbardziej prawdopodobnym domysłem jest powiązanie tajemniczego zniknięcia załogi fortu z upadkiem meteorytu tunguskiego.
Mianowicie żołnierze pełniący wartę w ten dzień w forcie widząc spadający meteoryt uznali to za znak od Boga i postanowili udać się do pobliskiego klasztoru o.o. Kamedułów na Bielanach aby zasilić szeregi zgromadzenia mnichów.
Dziwnym trafem akurat wtedy w księgach klasztornych ponoć widniał zapis, że do klasztoru wstąpiło kilku mężczyzn.
Jeśli tak było, to dlaczego byli żołnierze, późniejsi mnisi ani razu nie odwiedzili rodzinnych domów po upadku Monarchii Habsburskiej i po wielkich zmianach w Europie? Dlaczego nie dali swoim bliskim żadnego znaku życia w postaci chociażby listów?

Co do konkretnej daty zdarzenia, to mam pewien problem, ponieważ trafiając na informacje na ten temat, pojawiały się różne daty.
Podawane są różne lata 1908 (to przemawiało by za teorią "tungusko-klasztorną"), 1910 oraz 1912. Jeśli ktoś jest w stanie dotrzeć do wiarygodnych źródeł określających datę zniknięcia fortecznego oddziału wartowniczego, to zapraszam do podzielenia się wiedzą w komentarzu do posta.
Istnieje też prawdopodobieństwo, że to wszystko jest piękną legendą :)

Na terenie fortu ponoć została odnaleziona szkatułka z odznakami pułkowymi i planami kolei warszawsko-wiedeńskiej.

Obecną załogę fortu stanowią stacjonujące tu stale... nietoperze :)

radioteleskop
Radioteleskop.

obserwatorium astronomiczne

obserwatorium astronomiczne